Wydarzenia

Życie w czasie pandemii — wywiad z Anetą Solak oraz Norbertem Choińskim

W czasie trwającej epidemii wszyscy stykamy się z nowymi dla siebie sytuacjami, i niestety również problemami. Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Anetą i Norbertem, którzy opowiedzą nam, z jakimi sytuacjami zetknęli się w ostatnim czasie. Rozmowę prowadzi Maciej Joniuk.

Rozmowa z Anetą Solak

[Maciek]:
— Witam Panią. Proszę się
przestawić.

[Aneta]:
— Nazywam się Aneta Solak, to mój znak migowy…

[Maciek]:
Miło Panią poznać

[Aneta]:
— Mnie również miło poznać.

Ograniczenia a dzieci

[Maciek]:
Chciałbym, abyś opowiedziała nam trochę o swoim życiu, o tym jak sobie radzisz w codziennym życiu. Opowiedz nam, jak sobie radzisz w obecnej sytuacji z rozprzestrzeniającym się koronawirusem?

[Aneta]:
— Jesteśmy w domu. Mam 2 dzieci. Moja córka wkrótce skończy 3 lata, a mój syn ma roczek. Nie możemy wychodzić z domu. Dzieci widząc ładną pogodę domagają się spaceru. Próbuję im tłumaczyć, ale są za małe, żeby zrozumieć, co się dzieje w Polsce. Próbuję wytłumaczyć, że nie wolno wychodzić z domu, bo rozprzestrzenia się koronawirus. Dzieci potrzebują powietrza i ruchu, np. jazdy na rowerze, wybiegania się, itp. Ale mam pewne obawy.

Przed epidemią córka chodziła do przedszkola, było spokojniej, miałam więcej czasu, by zajmować się synem. Szkoły i przedszkola są teraz zamknięte, a ja muszę zająć się 2 dzieci. W domu panuje chaos, dzieci nie wytrzymują. To dla mnie trudna sytuacja. Mam nadzieję, że epidemia szybko się skończy, a dzieci będą miały wolność.

[Maciek]:
Mam nadzieję, że niedługo epidemia się skończy, jeśli ludzie będą przestrzegać zaleceń Ministerstwa Zdrowia.

[Aneta]:
— Oby się udało!

Problemy w przychodni zdrowia

[Maciek]:
Czy miałaś jakieś nieprzyjemne sytuacje, lub spotkałaś się z jakimiś trudnościami?

[Aneta]:
— Tak miałam. Moja córka niedawno zaczęła chodzić do przedszkola. Przedszkole zamknięto, a córka zachorowała, miała wysoką gorączkę. Następnego dnia poprosiłam ciocię żeby zadzwoniła do przychodni i umówiła nas na wizytę. Lekarz powiedział, żebyśmy przyjechali do przychodni. Pojechaliśmy oczywiście samochodem. Kiedy dojechaliśmy, na miejscu lekarz był zdziwiony naszą obecnością i powiedział nam, że nie powinniśmy być tutaj. Umawiając się przez telefon, lekarz poprosił abyśmy stawili się u niego. W końcu nas przyjął, założył maskę i rękawiczki, po czym zbadał moją córkę, przepisał jej leki i szybko wróciliśmy do domu. Dziwna sytuacja, gdyż co innego dowiedzieliśmy się przez telefon, a co innego na żywo.

Obawy i ochrona przed koronawirusem

[Maciek]:
Czy boicie się koronawirusa i dlaczego?

[Aneta]:
— Tak, bardzo się boje koronawirusa, ponieważ jest bardzo zaraźliwy, bardzo szybko się rozprzestrzenia. To duże zagrożenie. Nie chcę, abyśmy my i dzieci się zarazili. Nie mogę wyobrazić sobie jak by wyglądało. Jakby dzieci zachorowały, to pogotowie zabrałoby je do szpitala, a ja zostałabym bez dzieci. Martwiłabym się strasznie, co się z nimi dzieje. Mój mąż nie obawia się koronawirusa, nie zamartwia się. On dba o higienę, zawsze myje ręce, dojeżdża do pracy własnym autem, a nie transportem zorganizowanym przez zakład pracy, bo tam można łatwo się zarazić. Jadąc autem jest mniejsze ryzyko zarażenia. Mój mąż wierzy, że będzie dobrze, a ja niekoniecznie. Martwię się głównie o dzieci.

[Maciek]:
Jeżeli przestrzegacie zaleceń, będzie dobrze. Czy uważasz, że noszenie maski ochronnej ma sens i dlaczego?

[Aneta]:
— Moim zdaniem wszyscy ludzie, nawet zdrowi powinni nosić maskę. Bo jeśli ja, zdrowa nie będę nosiła maski, toosoba chora z maską, może zakazić mnie różnymi sposobami – dotykając mnie, albo kichając na mnie z odległości. Nigdy nie wiadomo. Widzicie, w Chinach wszyscy noszą maski. Zdrowi i chorzy też. W ten sposób zmniejsza się ryzyko rozprzestrzenia wirusa. Noszenie maski jest dla bezpieczeństwa. Ja noszę maskę na zakupach, a ludzie na mnie się gapią i pytają, po co ją noszę? Są ludzie, którzy nie rozumieją powagi sytuacji. Nie obchodzi mnie, co ludzie myślą. Robię dla siebie, dla dzieci, dla mojej rodziny. Opinie innych mnie w tej sytuacji nie interesują.

Studia w domu

[Maciek]:
Jak wyglądają studia w domu? Czy dostajesz materiały?

[Aneta]:
— Studia zostały zawieszone, nie mogę jechać na studia. Dlatego dostaję maile od różnych profesorów z różnymi materiałami, zadania do wykonania, a także prezentację. Wykonujemy różne zadania w grupie. Jeszcze wykonuję niektóre materiały za nieobecności w szkole. Nie ma problemu z tym, wszystko jest OK.

Co zrobić podejrzewając u siebie koronawirusa?

[Maciek]:
Czy gdyby się okazało że masz objawy takie jak kaszel, gorączka czy duszność, to wiesz jak i gdzie możesz się zgłosić?

[Aneta]:
— Jeżeli
będę miała objawy przypominające koronawirusa, ponieważ moi rodzice są głusi, to poproszę ciocię, wujka żeby skontaktowali się z oddziałem zakaźnym lub zgłosili się do GIS. Wtedy przyjadą po mnie do szpitala na badanie. Nie wolno bezpośrednio przyjść do lekarza czy na SOR. To wszystko.

[Maciek]:
Tak zgadza się. Myślę, że wszystkie pytania zadałem. Bardzo dziękuję za rozmowę.

[Aneta]:
— Też dziękuję.

Wywiad z Norbertem Choińskim

[Maciek]:
— Witam. Chciałbym przeprowadzić wywiad z Tobą, o Twoim życiu w czasie epidemii koronawirusa w Polsce. Chciałbym, żebyś opowiedział, jak sobie radziłeś, jakie sytuacje Cię napotkały? Pierwsze pytanie, jak sobie radzisz w obecnej sytuacji z koronawirusem? Czy były jakieś problemy, trudności? Opowiedz.

[Norbert]:
— Witam. Dziękuję za pytanie. Czuję się dziwnie. Cały czas siedzę w domu, muszę cały czas uważać. Przyzwyczaiłem się do swobodnego poruszania się po mieście, a teraz muszę uważać na ludzi, żeby nie zostać zakażony. Trudno dostosować się do nowej rzeczywistości, ale trzeba słuchać zaleceń Ministerstwa Zdrowia – trzeba siedzieć w domu i uważać na koronawirusa. Czuję się dziwnie, ale niestety to normalnie.

Trudności z zakupami

[Maciek]:
— Czy miałeś nieprzyjemne sytuacje? Jakieś trudności?

[Norbert]:
— Były takie sytuacje. Poszedłem na zakupy, by kupić coś do jedzenia. Kupiłem mięso i poszedłem po warzywa. Stałem w kolejce, ludzie normalnie kupowali. Gdy przyszła moja kolej, sprzedawczyni odmówiła mi robienia zakupów, ponieważ miałem przy sobie maskę oraz rękawiczki. Odpuściłem. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem, że następna osoba normalnie robi zakupy. Byłem jedyną osobą, który miała na sobie maskę. To było niemiłe zaskoczenie.

Czy noszenie maski ma sens?

[Maciek]:
— Mówisz, że nosiłeś maskę. Jak myślisz, czy maska faktycznie chroni przed koronawirusem?

[Norbert]:
Mimo, że jestem zdrowy, nic mi nie dolega, noszę maskę i rękawiczki. Robię to dla bezpieczeństwa. Nie wiadomo, czy ludzie są chorzy i mogą zarażać, dlatego zakładam maskę na wszelki wypadek. Słucham, wykonuję zalecenia Ministerstwa Zdrowia i dbam o higienę. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa.

Dzieci w domu

[Maciek]:
— Rozumiem. Masz dzieci, prawda? Przed epidemią twoje dzieci normalnie chodziły do przedszkola, na spacer, na plac zabaw. A teraz przestrzegając zarządzenia Ministerstwa, muszą siedzieć w domu i nie wolno im wychodzić z domu. Jak dzieci to znoszą?

[Norbert]:
— Na początku moje dzieci miały problem z dostosowaniem się do nowego zalecenia siedzenia w domu. Dzieci na początku trochę się niecierpliwiły, ale z czasem im przeszło. Nie ma problemu, że muszą siedzieć w domu. Mają w co się bawić w domu. Przyzwyczaiły się.

Informacje o pandemii dla niesłyszących 

[Maciek]:
Czy gdyby się okazało, że masz objawy takie jak kaszel czy duszność, to wiesz jak i gdzie możesz się zgłosić i kto pomoże?

[Norbert]:
— Wiem jak zrobić, wystarczy wejść na stronę NFZ i tam jest kontakt dla osób niesłyszących i dalej nie bardzo wiem, bo nie spróbowałem, nie miałem takiej sytuacji. Ale z tego co wiem, na
stronie NFZ jest tłumacz online i można się z nim skontaktować.

[Maciek]:
— To już wszystko. Bardzo dziękuję za rozmowę.

[Norbert]:
— Dziękuję.