Sport

Rozmowa z Hubertem Głagowskim — ratownikiem medycznym

Rozmowa z ratownikiem wodnym medycznym, Hubertem Głagowski. Hubert opowiada m.in. o tym, czy łatwo osobie niesłyszącej zostać ratownikiem oraz o swoich zainteresowaniach sportem.

Początki pracy jako ratownik

[Maciej]:
— Niedawno wrzuciliśmy na Facebooka (Świat Głuchych) dwa filmy o tym, jak wygląda pierwsza pomoc. Na pewno je oglądaliście. Hubert wyjaśnił tam, jak udzielać pierwszej pomocy oraz jak wygląda to w praktyce. Jest to bardzo ważne, ponieważ możemy uratować komuś życie.

Porozmawiamy teraz o tym, jak wygląda jego praca i z jakimi trudnościami się wiąże. Jak to się stało, że zostałeś ratownikiem wodnym, a potem medycznym?

[Hubert]:
— Wszystko zaczęło się od pływalni (sportowej). Chodziłem do szkoły dla niedosłyszących. Brałem udział w zawodach ogólnopolskich i zdobywałem dobre wyniki. Potem zacząłem się zastanawiać, jak wygląda praca ratownika wodnego i postanowiłem podjąć się tego wyzwania. Miałem 16 lat kiedy to się zaczęło.

W liceum zastanawiałem się czy iść na AWF czy na ratownika medycznego. Wybór był trudny. Pomyślałem: „Może uda się i jedno i drugie?”. Bałem się, że będzie ciężko, ale postanowiłem spróbować. Zacząłem uczęszczać do tej szkoły. Zdałem końcowy egzamin pisemny i praktyczny. Pisemny był bardzo trudny, bo było dużo nazw leków. Na praktycznym trzeba było wyjaśnić, co po kolei trzeba zrobić. Np. co się stało, obserwować poszkodowanego, jak znaleźć przyczynę jego złego stanu? Musiałem nauczyć się, jak pomagać w różnych sytuacjach. W sumie wszystko się udało.

Komunikacja niesłyszącego ratownika z pacjentami i zespołem

[Maciej]:
— Ok, a jak sobie radzisz w pracy z ludźmi, na przykład na basenie czy pogotowiu?

[Hubert]:
— Na początku obawiałem się jak będzie wyglądać moja komunikacja jako ratownika, ale dużo uczyłem się z obserwacji. Potem musiałem też być czujny na basenie, nad morzem, czy nad jeziorem. Gdy zostałem ratownikiem medycznym, było podobnie. Widziałem, jak wygląda życie lekarza oraz współpraca z innymi. Myślałem, że mogę sobie nie poradzić, ale po prostu brałem się do roboty. Było dużo pracy w szpitalu z dziećmi oraz na basenie.

[Maciej]:
— Jak myślisz, czy inni głusi poradziliby sobie w pracy na pogotowiu albo w szpitalu?

[Hubert]:
— Nie chciałbym nikogo przekreślać. Każdy ma jakieś marzenia i cele. Jeśli ktoś naprawdę tego chce, to warto spróbować. Moje życie, moja odpowiedzialność. Ale jeśli ktoś głuchy chciałby pracować w tym zawodzie, to może być problem, bo jest naprawdę dużo pracy. Na przykład na pogotowiu czy na SOR potrzebna jest dobra wymiana informacji, żeby sobie pomagać przy masowaniu serca lub jaki zastrzyk podać itp. Ale jakaś zwykła praca, np. w biurze, księgowości czy prowadzenie własnej firmy, to tak, ale jako ratownik czy lekarz, może być bardzo trudno. Każdy ma inne doświadczenie. Jeżeli komuś naprawdę podoba się ta praca i chciałby spróbować, to ja nie powstrzymuję. Zapraszam.

Zainteresowanie sportem

[Maciej]:
— Interesujesz się sportem. Co jeszcze lubisz robić?

[Hubert]:
— Tak, interesuję się też żeglarstwem. Zacząłem, gdy miałem około 12 lat i zajmuję się tym do dziś. Grałem też w siatkówkę do 16 roku życia, kiedy to zacząłem interesować się pływaniem (ratownictwo). Dwa lata temu zdobyłem 3 miejsce w mistrzostwach świata w żeglowaniu. Przyjeżdżali ludzie z różnych państw, min. z Brazylii. Nie było łatwo. Wszyscy ze sobą rywalizowali. Wystarczył mały błąd, albo zła pogoda i można było stracić dobre miejsce. Ale atmosfera była naprawdę wspaniała. Z
achęcam, żeby z tego skorzystać, bo można zobaczyć dużo ciekawych rzeczy. Oglądanie tego w telewizji albo na Youtube, to nie to samo, co zobaczenie tego na żywo. Naprawdę zapraszam do brania udziału w żeglarstwie.

Niedawno pomyślałem o nowym wyzwaniu – Judo. Poszedłem zgłosić się do klubu Lemur, do nauczyciela Mariusza Rowickiego. Byłem ciekawy, jak wygląda ten sport i chciałem go spróbować. Zastanawiałem się też, jak będę się komunikował z innymi.

Gdy jeden mężczyzna mnie o to zapytał, powiedziałem, że mam aparaty słuchowe (akurat nie miałem ich przy sobie), a on powiedział, że wystarczy, żebym dobrze obserwował. Tak robiłem – obserwowałem i ćwiczyłem. Spodobało mi się, więc się zaangażowałem.

[Maciej]:
— Jesteś ratownikiem, lubisz żeglarstwo oraz Judo. Masz jeszcze jakieś sportowe marzenia?

[Hubert]:
— Mam pewne marzenie, ale na razie to tajemnica. Nie chcę mówić, żeby nie zapeszyć, ale jak mi się uda, to powiem.

[Maciej]:
— Powiedz nam co robić, żeby osiągać w sporcie sukcesy?

[Hubert]:
— To zależy od każdego osobiście. Trzeba mieć cel, chęci oraz czymś się interesować i próbować nowych rzeczy. Mniej mówić, a więcej robić.

[Maciej]:
— Jak widzimy Hubert bardzo lubi sport i ma w tym kierunku różne zainteresowania. Gratuluję zdobycia 3 miejsca w mistrzostwach świata i życzę kolejnych sukcesów.

Bardzo Ci dziękuję za wywiad.

[Hubert]:
— Ja też dziękuję.

Cześć! Jestem Hubert ze „Świata Głuchych”. Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej na temat ratownictwa medycznego albo zainteresowania innych osób – w Języku Migowym – to wejdź na Facebooka, Youtube albo Instagram i polub i zasubskrybuj kanał.

Miłego oglądania! Cześć!