Praca

Głusi z pasją #7 — Piotr Wróbel

Zapraszamy na 7 odcinek z serii „Głusi z pasją”. W dzisiejszym odcinku Piotr opowie nam o swojej pasji i pracy jednocześnie. Piotr jest masażystą oraz trenerem personalnym. Na czym polega jego praca? Zobaczcie sami.

Witam serdecznie głuchych, słabosłyszących i słyszących. Chciałbym podziękować bardzo Maciejowi Joniukowi, który poszukiwał głuchych i słabosłyszących z pasją. Mam na imię Piotr Wróbel. Urodziłem się w Radomiu, a mieszkam w Warszawie. Zajmuję się masażem. Jestem też trenerem personalnym.

Początki pracy jako masażysta

Kiedy zacząłem zajmować się masażem? Zaczęło się dawno temu, miałem ok. 13-14 lat. Moją mamę bardzo bolał kręgosłup i szyja. Jeszcze nie miałem doświadczenia w masażu, ale zrobiłem masaż „po swojemu”. Mojej mamie bardzo to pomogło, po 20-30 minutach ból zniknął. „Może jestem uzdrowicielem?” — śmialiśmy się wszyscy. Po kilku latach — miałem około 23-25 lat — zajmowałem się masażami, ale nie miałem przez wiele lat zdanych egzaminów. Oczywiście moi klienci mieli bardzo duże zaufanie do mnie. Były to osoby głuche oraz słyszące.

Bardzo się rozwinąłem czytając książki na temat masaży chińskich i normalnych, oglądając filmy o masażu na YouTube, też obserwując na Facebooku sławnego Chris Leong z Malezji — głusi go znają.

Początki pracy jako trener personalny

A jak to się stało, że zostałem trenerem personalnym? Zacząłem ćwiczyć mając około 20 lat. Moim wzorem był Arnold Schwarzenegger — kopiowałem jego treningi, obserwowałem dobrze zbudowanych mężczyzn, jak ćwiczą. Męczące to było, nie miałem jeszcze doświadczenia. Zacząłem czytać gazety kulturystyczne. Na YouTubie oglądałem jak wyglądają podstawowe ćwiczenia. Dzięki temu nabrałem doświadczenia. Nie miałem jeszcze zdanego egzaminu. Kulturyści w wieku 40, 50 może 60 lat, dali mi dodatkowe wskazówki, jak ćwiczyć i ja ich słuchałem.

Nie mam problemu z kontaktem ze słyszącymi, ponieważ trochę słyszę i czytam z ust. Z czasem prowadziłem trening głuchych — słyszących jeszcze nie, tylko głuchych. Pomogłem im schudnąć, pomogłem wyleczyć kontuzję, oraz w innych sprawach. Nie było to moim celem życiowym. Dopiero po ślubie i narodzinach dziecka, mając 28-29 lat, poszedłem do dwuletniej szkoły masażu. W tym roku zdałem egzamin poprawkowy. Egzamin praktyczny zdałem wcześniej, bez problemu, w 2019 roku. Test był trudny, dlatego musiałem pisać poprawkowy egzamin. W teście było trudne — dla niesłyszących — słownictwo medyczne związane z anatomią człowieka.

Te dwa zawody mogą bez problemu wykonywać zarówno słyszący, głusi jak i słabosłyszący. Jako dowód mam zdany egzamin z 2017 roku jako trener personalny. Przedstawię zdjęcia, które dokładnie pokazują, jak wygląda moja legitymacja.

Kontakt z klientem słyszącym

Szukałem sposobu na zarabianie na życie. Połączenie masażu i trenera personalnego okazało się bardzo dobre. Mam klientów głuchych, słabosłyszących i słyszących. Nie mam problemu z kontaktem. Osobom słyszącym mówię, że jestem osobą niedosłyszącą, i proszę, aby mówiły wyraźnie. Nie widziałem u klientów obaw, czułem radość z ich strony. Wpłynęło to pozytywnie na masaż i trening personalny. Nie wyglądam na kulturystę — nie potrzebuję takich mięśni. Najważniejsza jest wiedza. Bez wiedzy można zaszkodzić innej osobie.

Kupiłem łóżko do masażu — trochę mnie to kosztowało. Kupiłem też olejki zapachowe, specjalne olejki lecznicze, bańki chińskie, plastyczne. Zacząłem korzystać z tego przy różnych rodzajach masaży u klientów. Dało to pozytywne wyniki.

Czy to praca dla głuchych?

Jeżeli głusi są zainteresowani rozwojem w tym kierunku, to naprawdę warto. Nie zmarnujecie pieniędzy. Dzięki temu bardziej się rozwiniecie. Pokażecie, że można żyć pasją i pasją można zarabiać na życie lepiej, niż w zwykłej pracy. Trzeba wykonywać to, co lubisz i kochasz robić.

Jeżeli macie pytania, gdzie jest szkoła, jak wygląda egzamin i inne, możecie napisać do mnie prywatnie. Link do mojego profilu na Facebooku (kliknij tutaj), też mój profil zawodowy (link tutaj). Będą też zdjęcia robione w czasie wykładu dla seniorów. Mam kontakt ze starszymi osobami z różnymi chorobami i im również pomagam swoją wiedzą i doświadczeniem. I są bardzo zadowoleni.

Prawda, że jest ciężko. Ale trzeba się uczyć. Pokażę krótki fragment książki: „Zarys anatomii człowieka” — jest to wiedza podstawowa. Bez znajomości anatomii, nie można masować.

Jeżeli macie pasję, wykonujcie ją, bo inaczej możecie w przyszłości tego żałować. Dzięki rozwijaniu swojej pasji, życie staje się łatwiejsze.

Jeszcze raz dziękuję Maciejowi za kontakt. Zapraszam osoby zainteresowane, mające pytania, do mnie, w prywatnej wiadomości.

Dziękuję.