Wydarzenia

Dzieci maja głos! Rozmowy Maksa. Gość: Tadeusz Garman

Dzieci maja głos! Rozmowy Maksa. Gość: Tadeusz Garman

[Maks]: Cześć! Dzisiaj będę zadawał pytania mojemu dziadkowi.

Sytuacja głuchych kilkadziesiąt lat temu

Jak dorastałeś, to jakie były warunki dla głuchych?

[Tadeusz]: Gdy byłem młodszy, moi rodzice, gdy coś mówiłem, zawsze mnie pomijali, wstydzili się, że ktoś będzie się naśmiewał. W domu niewiele mi opowiadali, dlatego mój rozwój też był powolny, było ciężko.

— Masz rodzeństwo?

— Mam głuche rodzeństwo.

— Jak się nazywają?

— Dorota. Mam też brata słyszącego.

— Jak wyglądała szkoła dla głuchych?

— Byłem w szkole podstawowej w Lublinie – 8 lat. Było w porządku, był rozwój, dzięki sportowi, wszystko było super, bardzo byłem zadowolony.

— Jak wyglądał sport?

— Lekkoatletyka, rzut oszczepem, jechałem do Wrocławia na zawody ogólnopolskie — zająłem 3 miejsce. Jeździłem tam w 6, 7 i 8 klasie. Miałem bardzo dobre wyniki.

— Chodziłeś do szkoły z domu, czy byłeś w internacie?

— W internacie. Lublin był daleko od mojego rodzinnego domu, byłoby ciężko dojeżdżać, byłem w internacie od września do grudnia, później od stycznia do kwietnia i wracałem na wakacje do domu, miałem mało kontaktu z rodzicami.

— W ciągu roku ile miesięcy spotykałeś się z rodziną?

— Na święta w listopadzie nie bardzo, w grudniu około 10-14 dni, w kwietniu około 7 dni, w wakacje 2 miesiące, bardzo mało się spotykałem.

— Gdy byłeś starszy, jaki miałeś kierunek zawodu?

— Ślusarz, na Placu Trzech Krzyży.

— Jak wygląda ten zawód?

— Pracowałem wieczorami, mierzyłem suwmiarką, naprawiałem maszyny, wszystko. Robiłem narzędzia, np. młotki, obcęgi, piły, kosy i wiele innych. To było fajne.

Relacja: głuche dziecko – słyszący rodzice

— Rodzice byli słyszący, jak miałeś z nimi kontakt?

— Tak, tak. Kontakt – mieliśmy swój sposób komunikacji.

— Ale mówili, czy migali?

— Zwyczajnie, mówili do mnie — nie umieli migać, to było coś w stylu pokazywania.

Porównanie: dawniej i dziś

— Jakbyś miał porównać czasy wcześniejsze do obecnych – to kiedy było lepiej – teraz czy wcześniej?

— Teraz jest lepiej. Gdy mój syn – Rafał – był mały, pytał: „Co to jest?”, migałem, wyjaśniałem. Mój dziadek mówił, że to wstyd, słyszący będą patrzeć, ja się na tym nie skupiałem, chciałem rozwijać syna, dlatego migałem. Później, gdy dziadek widział, jak Rafał rośnie, był mniej więcej w Twoim wieku, rozmawiał z nim, mówił, że wspaniale. Jak ja byłem młodszy, to była lipa. Ale to nie moja wina, to rodzice mnie pomijali i mój rozwój stał. Dzięki temu, że uczyłem swojego syna, ma dużą wiedzę.

— Dzisiaj mamy dużo elektroniki, wcześniej tego nie było. Co jest lepsze?

— Elektronika pomaga w pisaniu, w gramatyce, w rozwoju, dawniej tego nie było. Myślę, że głusi i słyszący nie mieli takiego rozwoju. Słyszący na pewno skorzystali na rozwoju technologii komórkowej.

— To zależy. A czas wolny – wcześniej spędzali na dworze, a teraz w komórkach. Co jest lepsze?

— Dawniej było lepiej, dużo sportu, zabaw, jazdy na rowerze, wspólnie z towarzystwem. Teraz głównie samemu, w telefonie, to smutne. Wcześniej było lepiej, dużo towarzystwa. Słyszący, głusi byli razem, razem grali w piłkę nożną, siatkówkę, wcześniej było fajnie.

— Jak wyglądała Twoja ulubiona zabawa w dzieciństwie? Np. zabawy pluszakami?

— Głównie sport, pluszakami się nie bawiłem, tylko sport, bieganie, pływanie, najwięcej sportu.

— Jak byłeś młodszy, o czym marzyłeś — w przyszłości?

— Chyba o niczym. Później wybrałem szkołę zawodową, zawód ślusarz, to wykonywałem. Nie miałem marzeń co do przyszłości.

— Jak urodził się Twój syn — jakie były warunki? Jak one wyglądały? Mieliście pomoc, czy nie?

— Dużo pomagałem synowi, był w internacie, nie mogliśmy się spotykać, on był w Przemyślu. wysyłałem mu pieniądze, było ciężko.

— Jak widzisz życie syna, różne jego etapy, uważasz, że są one dobre?

— Tak, mój syn był fajny, był wysyłany na wakacje do babci — bo mieszkała ona blisko jeziora, miał towarzystwo, dużo było osób słyszących, on jeden był głuchy, ale był razem z nimi.

— W Twojej rodzinie jest więcej głuchych, czy słyszących?

— Więcej słyszących. Głusi jesteśmy tylko ja, żona, siostra, a babcia ma w rodzinie 1 osobę głuchą, łącznie 4 osoby, więcej słyszących.

— Chyba to już wszystko.

— Dziękuję.

— Dziękuję.

Wywiad „Dzieci mają głos!” powstał w ramach projektu „Międzypokoleniowe Centrum Głuchych”. Zadanie zostało sfinansowane ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki.
Skip to content